Czas trwania zajęć: 90 min

Zapytaj o zajęcia

Masz pytania lub wątpliwości czy zajęcia są dla Ciebie?
Napisz, chętnie udzielimy informacji.





Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Treść wiadomości

Opis zajęć

Minfulness Często słyszę " medytacja jest nie dla mnie" ... Pytam "dlaczego ? " " Bo ja nie wysiedzę w jednym miejscu... Szkoda mi czasu... Jestem dynamiczny/a , robię kilka rzeczy na raz... Wszędzie mnie pełno... " Etc. A słyszałeś / aś o medytacji uważności ? Mindfulness. Jest dla każdego. Jest obecnością tu i teraz. Jest obserwacją tego co tu i teraz. Nie przywołujesz obrazów z przeszłości, nie wspominasz, roztrząsasz ze można było inaczej... Lepiej... Szybciej... Nie planujesz co zrobisz za chwilę, jutro, za tydzień, miesiąc, rok... Tu i teraz . Ma znaczenie. Chwila, która jest niepowtarzalna. Może być podobna ale każda jest inna. Żadna nie powróci. Nawet jak zaplanujesz ją aby była taka sama. Każdy poranek jest inny mimo, ze powtarzalny... Każdy oddech jest inny. Jest taka metoda w uważności , obserwacja oddechu... Na początku próbujesz skoncentrować się na oddechu i widzisz wdech, wydech... Nic nowego. Kiedyś skupisz się na jego długości, głębokości, tego jak układa się ciało , temperaturze powietrza , ruchu powietrza, reakcji poszczególnych partii ciała ... Niby tylko oddech a jak wiele można obserwować. Dla ludzi mających problem z oddychaniem, jest to nie lada wyczyn... Dla każdego utrzymanie koncentracji przez 5 minut na oddechu tez jest nie lada wyczynem. A chodzenie ? Uważne chodzenie... Kiedy potraktujemy pierwszy krok z rana jakbyśmy wykonywali go po raz pierwszy w życiu... Szukanie balansu w pionie, podniesienie stopy do góry, zmiana ciężkości ciała... Ruch powietrza, ułożenie stopy na ziemi jakby ta stopa całowała ziemie, która bezwarunkowo nas nosi... A jedzenie ? Uważne jedzenie ? Tak obce w dzisiejszym świecie ... Jemy szybko, w biegu, oglądając tv, czytając książkę, przeglądając fb... Myśląc co po jedzeniu mamy do zrobienia... A gdyby tak jeść uważnie... Poczuć napływająca ślinę kiedy jeszcze pokarm nie trafił do ust. Zauważyć co dzisiaj jemy... Kto to przygotował, z czego było ugotowane. Jaką ma konsystencję, temperaturę, smak, zapach. A jeszcze wcześniej, zauważyć jak nasz mózg wie jak kierować dłoń z widelcem do ust , nawet jeśli nie patrzymy na to, co i jak jemy... A gdyby tak podejść do jedzenia jakbyśmy mieli 1,5 roku i uczyliśmy się trafiać do ust łyżką... Zauważ jak ręka porusza się i trafia wprost do ust... I ten smak , rozdrabnianie zębami i zanim jeszcze połkniemy ... już czujemy, czy będzie nam smakowało. Nasz mózg ma swoje preferencje. A kąpiel ? Prysznic z rana, mycie zębów, poranna kawa... Uważność jest możliwa wszędzie...ale coraz częściej nie ma jej nigdzie. Reagujemy mechanicznie, schematycznie. Każdy dzień jest podobny... Często myśli jakie mamy w głowie są myślami, które nabywamy z otoczenia. Utożsamiamy się z nimi. Żyjemy w matrixie. I czas leci, dzień za dniem, rok za rokiem. I po dzieciach widzimy, ze się starzejemy, bo nie mamy czasu spojrzeć na siebie w lustrze, inaczej ... Uważnie. Zatrzymać się i poczuć życie. Zobaczyć kolory drzew jesienią , wiewiórki robiące zapasy. Poczuć rześkość powietrza w jesienny poranek. To Zycie jest piękne, jedyne, niepowtarzalne. Nawet błędy, porażki mają swój sens. Uczą nas czegoś w życiu. Jeśli podejdziemy do nich uważnie, a nie schematycznie. Łatwiej powiedzieć " ja to zawsze mam pod górę..." Niż " ja to mam ciekawe życie". Medytacja uważności jest dla każdego. Jest na wyciągnięcie ręki. Ja nauczyłam się jej z książek, bo nikt mi nie przekazał ze tak można żyć. Żyć pełnią życia. Tak wielkie wrażenie zrobiła na mnie, moje życie nabrało kolorów, smaku, zapachu. Uwolniłam się od schematów, oceniania. Zakochałam się w sobie ze wzajemnością. Jestem bardziej życzliwa dla siebie i świata. Zycie stało się piękne, ciekawe. W tym roku skończyłam kurs nauczycielski w Mindfulness Association , aby móc zgłębiać praktykę i rozwijać swoją postawę do życia. Zapragnęłam opowiadać o Mindfulness, aby jak najwięcej ludzi wiedziało, że to w jaki sposób żyjemy zależy wciąż od nas samych. Nie żyjmy w Matrixie. To zbyt bolesne.