Mariola Jarguz

Na zajęcia jogi trafiłam szukając pomocy i rozwiązań innych niż tabletka przeciwbólowa. Nie było łatwo! Gdzieś wewnątrz siebie wielokrotnie wychodziłam w trakcie zajęć. Wiara nauczyciela we mnie pomogła mi pokonać słabości. Poznawałam ashtanga jogę, poznawałam swoje ciało - nauczyłam się je "czuć" i wsłuchiwać się w nie.
Wokół mnie otwierała się przestrzeń na nowe znajomości, przyjaźnie, a także przepisy - również te życiowe.
Po dziesięciu miesiącach praktyki poleciałam z Anią do Indii - poczułam "klimat" jogi.
W ubiegłym roku spełniłam marzenie o pielgrzymce do Santiago de Compostela,a w drodze towarzyszyły mi Anetka Wychorska i Aurelia, cudowne i silne kobiety, z którymi przeżyłam magiczne chwile.
Jestem wdzięczna, że spotkałam tak wspaniałych ludzi, że mogę się od nich uczyć, że mogę uczyć innych.
Dla mnie praktyka jogi to nie "wygibasy i fikołki" - to przede wszystkim ludzie, atmosfera, relacje, emocje i energia, którą wspólnie tworzymy.
Poza światem jogi uwielbiam czytać książki, odkrywać nowe smaki, piesze wędrówki i podróże. Kocham też czas spędzony z wnuczkiem Stasiem :)